23:12

Mój pierwszy krótki urlop - Tatry :)

Mój pierwszy krótki urlop - Tatry :)
Witajcie! 

Nie było mnie tutaj przez dłuższą chwilę. Stęskniłam się za blogiem i za Wami! Choroba, delegacja i w końcu mój wyczekiwany przez całą zimę i wiosnę krótki wypad w Tatry <3 Mimo ogromnego zmęczenia, z którym wróciłam naładowałam 'baterie' jak nigdy :) Świat w górach to... inny świat :) Pokochałam go stosunkowo nie dawno, ale z tej miłości nie da się wyleczyć. Ona zostanie już na zawsze :) Zapraszam Was dziś do obejrzenia zdjęć z mojego wyjazdu, a już na dniach pojawią się nowe recenzje i aktualizacja :)




 Moja mordka i widok z Przełęczy między kopami w drodze na Halę Gąsienicową. 


Cudowna Hala Gąsienicowa i Otaczające ją szczyty Tatr Wysokich. Na zdjęciu widzimy też grań, którą prowadzi (ponoć) najtrudniejszy znakowany szlak w polskich Tatrach zwany Orlą Percią. Mam cichą nadzieję, że za klika lat będę już odpowiednio przygotowana i gotowa, żeby go przejść :)

Widok na Czarny Staw Gąsienicowy ze szlaku na Przełęcz Karb, a dalej również na Kościelec czy Świnicę.

Na powyższym zdjęciu stawy znajdujące się w zielonej części Doliny Gąsienicowej. Bardzo urokliwe miejsce. Z resztą jak cała Dolina Gąsienicowa :) W tle,mniej więcej w centralnej części Kasprowy Wierch - po lewej i Giewont - po prawej.

 A tutaj zejście do Zielonej Doliny Gąsienicowej.


Niezwykle urokliwy Smreczyński Staw, który znajduje się na końcu Doliny Kościeliska. Otaczają go choinki, a nad nimi górują szczyty Tatr Zachodnich. Musi to przepięknie wyglądać przyprószone śniegiem zimą :)

 Odpoczynek przed ostatecznym podejściem na Giewont na Przełęczy Kondrackiej :D

 I zapierający dech w piersiach widok z owej przełęczy <3

 Ostatnie kroki przed łańcuchami ;)

I końcowe podejście po łańcuchach. Bez kolejki dosłownie kilka minut :) Uwaga! Ślisko!

Na pamiątkę pod krzyżem na szczycie Giewontu :) Było ciężko, ale dałam radę ;)

Przy zejściu jeszcze raz podziwiałam te cudowne widoki i planowałam już trasy na kolejną wyprawę :D

W Dolinie Kościeliska znajdują się ciekawe jaskinie. Jest ich tam ponad 450, ale turystycznie udostępnionych jest tylko 5. Tutaj akurat podejście do Raptawickiej :) Oprócz tej zwiedzić można skomercjalizowaną, sztucznie oświetloną Jaskinię Mroźną, Smoczą Jamę, Jaskinię Obłazkową i Mylną. Przejście tej ostatniej to nie lada wyzwanie ;) Nie dla mnie w każdym razie ;)

I jeden z korytarzy Jaskini Raptawickiej :)


Nie udało mi się zrealizować wszystkich planów, ale i tak jestem mega zadowolona z wyjazdu :) Udało nam się sporo przejść i zobaczyć w lekko ponad 3 dni, więc nie ma co narzekać :) Trzeba planować kolejny wyjazd :D

A jak Wasze plany wakacyjne? Aktywnie czy raczej leniwie? Ja muszę się przyznać, że już za kilkanaście dni wyjeżdżam na ten właściwy urlop wypoczynkowy. A tam będę opalała się w promieniach słonka i pływała w cieplutkim morzu ;) Taki wypoczynek raz w roku też jest potrzebny :)

PS: Od jutra zabieram się za nadrabianie zaległości na Waszych blogach! Więc nie zdziwcie się kiedy zaspamuję Wam posty :D Buziaki ;*

15:56

Podsumowanie wiosennego "Zapuszczania się" u Ewy oraz akcji płukankowej u Marty

Podsumowanie wiosennego "Zapuszczania się" u Ewy oraz akcji płukankowej u Marty
Hej, hej ;)

Spóźniona, ale przychodzę dziś do Was z podsumowaniem akcji, które zakończyły się wraz z początkiem czerwca. Czas upłynął tak szybko, że kilka razy zastanawiałam się czy rzeczywiście mamy już czerwiec. Czego używałam tej wiosny? Jakie uzyskałam efekty? I w końcu... czy jestem zadowolona? Zapraszam do dalszej części postu :)



Akcję rozpoczynałam z długością włosów liczącą 68 cm oraz objętością 7 cm. >> KLIK <<



Czego używałam podczas akcji zapuszczania się?


  • napary: skrzypokrzywa, rumianek + zielona herbata
  • witaminy: D3 (4000  j.m.), B1 (3 mg), B2 (3 mg), B6 (10 mg) , kwas foliowy (0,4 mg) tran z wątroby rekina (820 mg) i olej z nasion wiesiołka (2 g) 
  • masaż skóry głowy TT 
  • wcierka: FARMONA Radical, kuracja wzmacniająca - 2x10 ampułek
Przyrost: 1,5 cm


MARZEC >> KLIK <<
  • napary: skrzypokrzywa, szałwia, zielona herbata, czerwona herbata, czystek, prawoślaz, rumianek
  • witaminy (drugi miesiąc)
  • kuracja siemieniem lnianym
  • olejek SESA wcierany w skórę głowy przed każdym myciem (co 3 dni) na minimum 1 h.
  • wcierka: napar z Triphali (proszek) - pierwsze dwa tygodnie, Jantar + kofeina farmateutyczna - do końca miesiąca.
Przyrost: 3,5 cm 
Podcięcie: 3 cm


KWIECIEŃ 
  • napary: różne ziółka
  • witaminy (trzeci miesiąc + Triphala (4 g)
  • masaż TT/masażerem do skalpu
  • Olejek łopianowy z papryczką GP,
  • wcierka: własnoręcznie ukręcona :D pisałam o niej TUTAJ (klik!)  do składu dodałam resztkę Jantaru z kofeiną.
Przyrost: 1 cm


MAJ
  • napar ze skrzypokrzywy + zielona herbata
  • witaminy (dokończenie kuracji)
  • wcierka: Joanna Rzepa 
Przyrost: 3 cm
Podcięcie: 1,5 cm

Obecna długość: 74 cm


Z moich obliczeń wynika, że w ciągu akcji przybyło mi 9 cm długości. Może nie jest to wynik wybitny, ale całkiem do przełknięcia :) Podcięłam włosy o 3 cm w marcu i tym samym ich długość od marca zmieniła się o 6 cm. Zauważyłam również, że moje włosy mimo wiosennego wypadania nie traciły na objętości, a wręcz przeciwnie! 'W kucyku' przybyło mi 1,5 cm!! Uważam to za świetny wynik w ciągu 4 miesięcy. I to chyba tak na prawdę on cieszy mnie najbardziej :)


Chciałabym bardzo skrócić włosy. A może nawet obciąć je na długość do ramion? Jeszcze nie podjęłam decyzji. Mam czas do jesieni :)

 Po lewej mamy zdjęcie z początku akcji, natomiast po prawej z końca maja :)


Wizualnie progresu wielkiego nie ma, ale ja z ręką na sercu mogę przyznać, że jestem zadowolona.



Natomiast w ramach akcji płukankowej stosowałam płukanki:
  • octową 
  • lnianą 
  • z naftą kosmetyczną 
  • kawową
Niestety muszę się przyznać, że przez drugą część akcji nie byłam zbyt systematyczna, ale.. walczyłam ;) Włosy dzięki płukankom stały się bardziej gładkie, miękkie, miłe w dotyku i bardziej błyszczące. Ich kondycja jest zdecydowanie lepsza niż przed rozpoczęciem akcji. Trzeba kontynuować płukanie kłaczków ;)


Brałyście udział w akcjach u dziewczyn? 
Jakie uzyskałyście efekty? :)




Miłego popołudnia,
Klaudia

11:19

Mamy pierwszą zwyciężczynię konkursu! Drugą wybierzecie wy :)

Mamy pierwszą zwyciężczynię konkursu! Drugą wybierzecie wy :)


Przychodzę dziś do Was z miłą niespodzianką dla jednej z Was! Co prawda do konkursu zgłosiło się bardzo niewiele osób, ale i tak postanowiłam go rozstrzygnąć, żeby być fair wobec tych, którzy poświęcili swój czas i chcieli wziąć udział :)



Pytanie konkursowe brzmiało:
Jaka jest Twoja ulubiona pora roku i dlaczego? Z czym Ci się kojarzy? Czy jest kosmetyk, który szczególnie lubisz używać w tym czasie?
 

Wszystkie odpowiedzi bardzo mi się spodobały, ale ta chwyciła mnie za serducho jakoś najbardziej ;) Oto ona:

Przyznaję się bez bicia - do tej pory uwielbiałam lato, ale że kobieta zmienną jest, to korzystając z tego przywileju odmieniło mi się. Zakochałam się w wiośnie! Dosłownie! Po tej złej dla mnie zimie wraz z pierwszymi promieniami słońca ożyłam, śmiem twierdzić, że odmłodniałam, nabrałam energii, rozmachu, rozpędu. Uśmiech mam od ucha do ucha, nawet w tramwaju, nawet do obcych, ciągle się śmieję. Bo? Zakochałam się! W kim? W mężu! Tak - moim własnym, od nowa, na zabój i na serio. Takie odświeżenie po 5 latach małżeństwa, taka pogoda ducha, randki, kwiaty. Nie ma dla mnie nic bardziej wyjątkowego niż ta wiosna! Do tego stopnia, że nie chcę lata. Wiosno TRWAJ... w moim sercu wiecznie :) Co do kosmetyku... uśmiech wiele mi ich zastępuje, bo zamiast się malować godzinę wolę spędzić ten czas z ukochanym. Wiem, szalona ja :D


Miło mi poinformować, że zwyciężczynią (i autorką powyższej odpowiedzi) wybraną przeze mnie jest...


Gratuluję Kochana! :* :* :*



A teraz WASZA kolej!

Przedstawię Wam pozostałe cztery zgłoszenia i poproszę o Wasz wybór. Osoba z największą ilością Waszych głosów otrzyma drugie pudełeczko niespodziankę :)


Ulubiona porą roku to oczywiście lato;) Uwielbiam je za to że jest cieplutko, mogę nosić sukienki, spódniczki, szorty no i to czas urlopów;) A uwielbiam podróżować, więc głównie kojarzy mi się właśnie z przygodami, wyjazdami i fajnie spędzonym czasem. Czy są to wędrówki i wspinaczki po górach, czy relaksowanie się nad morzem - uwielbiam ten czas. Kosmetyk, jaki mi się kojarzy to krem z filtrem;) Konieczny nad morzem no i w górach. Nic więcej nie mam ochoty w siebie wsmarowywać tylko spędzać miło czas i cieszyć się urlopowym czasem;)

2. Ola S.
Uwielbiam wiosnę. Dlaczego? Wszystko budzi się do życia, na drzewach pojawiają się liście, kwiaty zaczynają kwitnąć, robi się ciepło, ale jest do wytrzymania. Jest to idealna pora na spacer czy inną aktywność fizyczną. Ponadto wiosną kwitnie bez i wiśnia - moje ulubione kwiaty! A jednym z moich marzeń jest wyjazd do Japonii wiosną właśnie, ze względu na piękny krajobraz. ;) Człowiekowi po zimnej zimie zachciewa się żyć. Kosmetykiem kojarzącym mi się z wiosną jest delikatna mgiełka zapachowa;)

Uwielbiam wiosnę! Wtedy wszystko budzi się ze snu zimowego  (nawet moje włosy). Kiedy wstaję rano,  wiem że kiedy wyjdę z domu to ujrzę rodzącą się na nowo naturę, a w tle usłyszę śpiew ptaków.  Wiosna daje mi kopa w tyłek do działania  i sprawia, że częściej się uśmiecham  ;) Kosmetykiem kojarzonym z wiosną są wszelkie kwiatowe kremy czy balsamy.


Moją ulubioną porą roku zdecydowanie jest lato. Każdy promyk słońca wywołuje u mnie uśmiech na twarzy, a ja mogę wskoczyć w swoje ulubione spodenki, czy sukienki. Uwielbiam opalanie, kąpiele w basenie, grillowanie ze znajomymi, czy rodziną oraz wieczorne spacery, gdy na dworze sprzyja pogoda. Lato kojarzy mi się również z nowymi znajomościami, które co roku nawiązuje. Wyjazdy z przyjaciółmi i najmilej spędzony czas, pełen radości i wielu wspomnień. ;) Natomiast moim ulubionym kosmetykiem w tym okresie jest mgiełka do ciała. A niezastąpionym krem z filtrem. ;)


Z tych czterech odpowiedzi wybieracie JEDNĄ i możecie oddać na nią swój głos w komentarzu ;) Wśród głosujących również rozlosuję upominek! ;) 


Jeszcze raz gratuluję Zwyciężczyni :) I trzymam kciuki za pozostałe uczestniczki konkursu ;)


Która odpowiedź przypadła Wam do gustu? ;)



Miłego dnia,
Klaudia

15:34

Aktualizacja włosowa - maj 2016

Aktualizacja włosowa - maj 2016


Ze względu na duży poślizg z kwietniową aktualizacją  zdecydowałam w końcu, że wstrzymam się i opiszę Wam już na spokojnie maj :) W kwietniu tak dużo się działo, że nie miałam zbyt dużo czasu na pielęgnację włosów. W maju starałam się być regularna mimo tego, że też wolnego czasu bardzo brakowało. Zapraszam do zapoznania się z majową aktualizacją włosową ;)


Początkiem maja walczyłam z bardzo dużym wypadaniem włosów, które trwało tak od połowy kwietnia. Na pomoc ruszyłam z rzepową wcierką z Joanny i okazała się ona strzałem w dziesiątkę :) Włosy przez cały miesiąc nadal wypadały, ale z każdym dniem stopniowo co raz mniej. Na dzień dzisiejszy wypadają 'w normie', ale wciąż walczę, żeby strat było jak najmniej ;)


Czego używałam w maju?

Włosy myłam najczęściej szamponem z Ziaji Med - kuracja przeciw wypadaniu włosów. Szampon ten całkiem dobrze mi służył i zatrzymał jesienne wypadanie. I teraz pewnie jego używanie nie było bez znaczenia. Po spienieniu go na skórze głowy trzymałam go około 3-5 minut, żeby choć trochę miał szansę zadziałać. Szampon z Ziaji mam w składzie SLS, który bardzo wysusza moje włosy kiedy myję takim przy każdym myciu. Kiedy więc wypadanie troszkę ustało zaczęłam myć włosy Kallosami... by Klaudia :D Jakiś czas temu zmieszałam resztki Kallosów, które posiadałam na tamten moment, czyli Banana (najwięcej), Multivitamine, Keratin oraz Aloe i tak oto powstała Kallos'owa maska do mycia 'by Klaudia', hehe ;) I powiem Wam, że jest genialna! Bardzo dobrze myje mi się nią moją czuprynkę ;)

Co najmniej raz w tygodniu laminowałam włoski siemeniem lnianym oraz wcierałam 'glutka' w skórę głowy. Olejowałam kosmyki olejkiem BDFM, olejkiem arganowym lub olejem kokosowym. W maju podobnie jak w poprzednich miesiącach używałam głównie masek. Testowałam maseczki Perfect Me (całkiem w porządku, ale o tym kiedy indziej), raz użyłam kuracji keratynowej (recenzja - KLIK!), tuningowałam Kallosa by Klaudia :D i ze dwa razy użyłam maski marokańskiej. Odżywki użyłam tylko dwa razy. Raz była to mieszanka NIVEA Diamond i Long Repair, a poźniej Timotei 'Drogocenne olejki'. 



Pod koniec maja zafarbowałam włosy farbą GARNIER Color Naturals Creme | 7.40+ miedziany blond. Kolor wyszedł PRZEPIĘKNY, niestety nie da się go uchwycić na żadnym zdjęciu :( Jest ciut nierówny ze względu na odrosty i zrobiły się delikatne plamy na długości (odrobinę widać je na powyższym zdjęciu, natomiast na nim nie widać różnicy na odroście :D), ale i tak jest bardzo, bardzo zadowolona :) 

O przyspieszeniu porostu podczas akcji u Ewy i akcji płukankowej u Marty będzie na dniach osobny post wraz z podsumowaniem obu akcji :)




Wiosna minęła błyskawicznie! Aż nie mogę uwierzyć, że mamy już czerwiec :) Niemniej - bardzo się z tego powodu cieszę. Pogoda na razie dopisuje, powoli zbliża się urlop (najpierw krótszy w górach <3, a potem już ten właściwy spędzę na leniuchowaniu na plaży ;)).




A jak tam Wasze włoski w maju? :)





Miłego popołudnia,
Klaudia

22:09

ShinyBox: "Wiosenny duet" - [Majowo Mi | maj 2016] oraz [Spring xoxo! | kwiecień 2016]

ShinyBox: "Wiosenny duet" - [Majowo Mi | maj 2016] oraz [Spring xoxo! | kwiecień 2016]


Chyba okrzyknę maj miesiącem nowości! I duuużej ilości niespodzianek :D Leżę sobie spokojnie w łóżeczku (tak... moje ostre przeziębienie nie odpuszcza..), aż tu nagle do moich drzwi dzwoni Pan Kurier. Okazało się, że dotarły dziś do mnie kolejne nowe kosmetyki ;) A co to takiego? Pudełeczka od ShinyBox! *.*

Na początku maja pojawiła się promocja w które można było zakupić - taniej - w pakiecie dwa pudełka ShinyBox pod wdzięczną nazwą "Wiosenny duet". W jego skład wchodzi kwietniowy box "Spring xoxo!" oraz majowy "Majowo Mi". Oczywiście na otrzymanie pudełeczek musiałam poczekać dłuższą chwilę, gdyż premiera majowego box'a miała miejsce dopiero wczoraj. Właściwie zdążyłam zapomnieć, że nie nie czekam ;) Ale muszę przyznać, że chyba jeszcze bardziej się z ich dostarczenie cieszyłam niż wtedy, kiedy na nie czekałam :)

Na początek przedstawię Wam najnowsze pudełeczko "Majowo Mi". Czy mnie zachwyciło? Przekonajcie się sami! ;)


W majowym pudełku znajdziemy cztery pełnowymiarowe kosmetyki i dwie miniaturki. Znalazły się tam kosmetyki do ciała, do włosów oraz do twarzy. Jesteście ciekawi co konkretnie ShinyBox wrzuciło do majowego pudełka?


1. EFECTIMA, Masło do ciała z serii Miracele z olejkiem kokosowym i olejkiem jojoba


Od Shiny: Preparat o cenionym, bogatym składzie. Zalecany szczególnie do cery wymagającej intensywnej pielęgnacji. Wzbogacony w drobinki z olejkami znakomicie wpływa na poprawę skóry, zmniejszając szorstkość i suchość naskórka. 
Cena: 16 zł / 250 ml | w opakowaniu produkt miniaturka 50 ml / ~3,20 zł

Jestem bardzo ciekawa tego produktu. Coś czuję, że będę, żałowała, że jest go tak mało ;)


2. JOANNA, Peeling myjący do ciała z truskawką Naturia Body


Od Shiny: Specjalnie dobrane receptury zapewniają skuteczne nawilżenie, a drobinki ścierające skutecznie usuwają martwe komórki naskórka, przygotowując skórę do przyjęcia kosmetyków pielęgnacyjnych.
Cena: 3,98 zł / 100g | produkt miniaturka

Znam ten peeling i szczerze mówiąc nie jest on jakiś wybitny. Ot zwykły żel do mycia z drobinkami, bo peelingiem jest bardzo słabym. No chyba, że ktoś lubi takie delikatne peelingi to może się z nim polubi ;)


3. OILLAN ACTIVE, Bioaktywna emulsja do mycia i kąpieli


Od Shiny: Łagodnie oczyszcza skórę, wzmacnia barierę ochronną, łagodzi świąd, działa przeciwzapalnie, redukuje podrażnienia, szorstkość i zaczerwienienia.
Cena: 25 zł / 250 ml | produkt pełnowymiarowy

To kolejny produkt, który może się u mnie sprawdzić. Pierwsze testy już dziś! ;)


4. SCHWARTZKOPF, Sea Salt Beach Look Spray teksturujący


Od Shiny: Spray z prawdziwą solą morską umożliwia uzyskanie miękkich, naturalnie pofalowanych i matowych włosów muśniętych słońcem, wiatrem i wodą morską.
Cena: 24 zł / 200 ml | produkt pełnowymiarowy

Wymiennie można było dostać olejową maskę do włosów GlissKur. Niestety mi przypadł spray, który kompletnie mi się nie przyda :( Oddam w dobre ręce jeśli ktoś ma ochotę przetestować ;)


5. DELIA, Plastry z woskiem do depilacji ciała o zapachu czekolady

Od Shiny: Idealny sposób na łatwą, szybką i dokładną depilację. Nowoczesna formuła, pomaga usunąć nawet najmniejsze włoski dzięki czemu skóra staje się gładka nawet na kilka tygodni. 
Cena: 6 zł / opakowanie | produkt pełnowymiarowy

Szczerze mówiąc.. nigdy nie używałam ;) Ale kiedy znalazłam je w tym pudełku obiecałam sobie, że spróbuję! A nuż spodoba mi się ta forma depilacji ;) Szkoda tylko, że o zapachu czekoladowym, z którym nie przepadam, no ale nie marudzę ;)


6. APN, Seria HYDROVITAL, Łagodząca woda micelarna

Od Shiny: Przeznaczona do codziennej pielęgnacji skóry. Doskonale nawilża i łagodzi podrażnienia.
Cena: 34,50 zł / 250 ml | produkt pełnowymiarowy

W pudełku zamiast wody micelarnej można było znaleźć:
- Intensywnie nawilżający krem na dzień,
- Regenerujący krem na noc,
- lub Intensywnie nawilżający krem pod oczy.
Tutaj właściwie ucieszyłabym się z każdego produktu, ale najbardziej właśnie z wody, którą otrzymałam :) Ja tylko skończy się mój obecny płyn micelarny to rozpocznę testy :)


I to już cała zawartość majowego ShinyBox'a :) Jak ją oceniacie? Ja jestem zadowolona, ale nie w 100%. Gdybym w pudełku znalazła maskę GlissKur to byłabym baaaardzo zadowolona :) Nawet Peeling nie byłby w stanie mi tego zadowolenia popsuć. A tak...

4/6

ale to chyba niezły rezultat :) Ocena 'dobra' jak sama nazwa wskazuje jest.. dobra :D Także tego ;)




Czas teraz na pudełeczko z zeszłego miesiąca ;) Przed Wami... ShinyBox "Spring xoxo!" :)


W kwietniowym box'ie znalazło się aż osiem produktów, w tym: pięć produktów pełnowymiarowych, jedna miniaturka i jedna saszetka. A do tego upominek od GESHY i dwie próbki od FARMONY.


1. LAMBIE, Odżywka do paznokci "Natural Beauty"


Od Shiny: Nawilża, odżywia i dba o prawidłowy wzrost paznokci i ich zdrowy wygląd. 
Cena: 17,90 zł / 10 ml | produkt pełnowymiarowy

Co prawda na paznokciach u rąk mam niezmiennie hybrydę, ale spróbuję użyć ją na paznokciach u nóg żeby zobaczyć czy i jak się sprawdzi ;) Trafiła mi się wersja odbudowująca, ale do niektórych pudełek trafiła też odżywka nawilżająca.


2. PILOMAX, Odżywka WAX EXPRESS Włosy grube i normalne


Od Shiny: Kosmetyk przeznaczony do włosów zniszczonych, sztywnych, grubych i normalnych. Odżywia oraz kondycjonuje włosy i skórę głowy. Wygładza włosy i nadaje im połysk. Chroni włosy przed uszkodzeniami i rozdwajaniem.
Cena: 20,50 zł / 200 ml | produkt pełnowymiarowy

Maski WAX ciekawiły mnie od zawsze, ale też zawsze jakoś wybierałam coś innego ;) Teraz Shiny dał mi mozliwość przetestowania odżywki i bardzo się z tego cieszę :)


3. CZTERY PORY ROKU, Skoncentrowane serum do rąk i paznokci


Od Shiny: Wysoka koncentracja składników aktywnych, skutecznie opóźnia procesy starzenia się skóry dłoni. To przede wszystkim zasługa zawartego w nim koenzymu Q10, który pobudza wzrost i regenerację komórek, spowalnia procesy ich starzenia i obumierania. 
Cena: 8,59 zł / 50 ml | produkt pełnowymiarowy

Posmarowałam dłonie raz i... przepadłam <3 Dłonie są nawilżone i gładkie - myślę, że się polubimy. I to bardzo :)


4. VASELINE, Rosy Lips Balsam do ust z olejkiem różanym i migdałowym


Od Shiny: Zapewnia miękkość i zdrowy wygląd ust. Przywraca wargom ich naturalny koloryt oraz świetnie sprawdza się w roli delikatnego błyszczyka.
Cena: 9,99 zł / 20 g | produkt pełnowymiarowy

Tego typu produktów u mnie pod dostatkiem, ale.. ich nigdy za dużo :) Lubie mieć kosmetyk do ust w każdej torebce czy kurtce. A ten dodatkowo ma bardzo ładny skład. Na pewno się przyda :)


5. IDEEPHARM, Kremowy opatrunek Podologic Med


Od Shiny: Doskonale odżywia, wspomaga regenerację i odnowę skóry oraz jej naturalną odporność na uszkodzenia. Skóra stóp odzyskuje elastyczność, gładkość i zdrowy wygląd. 
Cena: 11,60 zł / 100 ml | opakowanie miniaturka 50 ml / ~2,90 zł

Produkt wydaje się być na prawdę ciekawy. Miałam kupić ostatnio jakiś krem do stóp, więc jeśli ten się sprawdzi to kupię pełnowymiarowe opakowanie :)


6. COSMEPIC, Cienie do powiek EYE SHADOW QUATRO


Od Shiny: Formuła bogata w naturalny jedwab i minerały, które zapewniają efekt idealnej gładkości. Witamina E zapewnia odpowiednią pielęgnację delikatnej skóry powiek. Cienie dostępne są w kasetkach zawierających wygodny aplikator. 
Cena: 12 zł / sztuka | opakowanie pełnowymiarowe

Czytałam, że cienie mają słabą pigmentację i osypują się z oczu, ale muszę wypróbować je na sobie i wtedy będę mogła wydać swoją opinię :)


W pudełeczku znalazła się też próbka kremu ONE Ingredient, Intensywny Krem Odnawiający ze ślizem ślimaka (jakkolwiek to brzmi ;)), kolagenowy drink jako upominek od GESHA oraz próbki od FARMONY - krem odmładzający z dziką różą oraz szampon do włosów z pokrzywą.


Z kwietniowego pudełka jestem chyba podobnie zadowolona jak z majowego. Oceniam na:

6/7

Czyli bardzo dobrze! Nie jestem przekonana tylko do cieni i niesmacznego drinka :P




Uff! Koniec ;) Jak Wam się  podoba zawartość majowego ShinyBox'a? No i kwietniowego jeśli wcześniej nie znaliście jego zawartości :) Ja jestem zadowolona!



Pozdrawiam,
Klaudia

00:58

Nuevos productos! Abril-Mayo'16

Nuevos productos! Abril-Mayo'16
Zniknęłam ostatnio.. Rozłożyła mnie grypa i nie miałam siły dosłownie na nic. Mam do nadrobienia Wasze wpisy z całego tygodnia! Ja zabieram się za ich przeglądanie, a Was zapraszam na przegląd moich nowości :)


Na początek kolorówka, którą upolowałam na 'rossmanowskiej' promocji pod koniec kwietnia i na początku maja:


Malowidła do ust:
1. Bell, Szminka w kredce
2. Bell, Hypoalergiczny błyszczyk do ust
3/4. Farbka do ust (uwielbiam!)

Maskary:
1. Rimmel, Extra Super Lash (dostałam w prezencie przy kasie)
2. Lovely, Pump Up (jest tak zachwalany, że muszę go wypróbować na sobie ;))
3. Bourjois, Paris Twist Up The Volume (jeden z dwóch moich dotychczasowych ulubieńców ;))
4. L'Oreal, Vlume Million Lashes, So Couture (zaczynam rozumieć za co kobiety tak ją kochają! ;))
5. Miss Sporty, Studio Lash, Instant Volume


I wyczekiwane przeze mnie produkty Catrice + baza, które zamówiłam w drogerii internetowej eZebra.pl:


1. Delia, Zielona baza pod makijaż korygująca zaczerwienienia
2. Catrice, Kamuflaż w kremie | 020 light beige
3. Catrice, Płynny kamuflaż | 020 light beige


Zabezpieczaczy do końcówek nigdy za dużo ;) Szczególnie, że u mnie wykańczają się one dość szybko ;)


1. CHI, Olejek macadamia Miss Universe Farouk (na opakowaniu widnieje wizerunek MU 2013 Marii Gabrieli Isler i to jest główny powód, dla którego chciała mieć ten olejek ;) Gabriela i jej sesja wizerunkowa na opakowania tych olejków są mi doskonale znane - to jedna z tych moich pasji, o których jeszcze nie wiecie, ale przyjdzie jeszcze czas, żeby o tym napisać ;))
2. Marion, Kuracja z olejkiem arganowym, 7 efektów
3. Green Pharmacy, Jedwab z płynie z aloesem
4. Humavit, Drożdże piwne z witaminami z grupy B


Maski i maseczki oraz szamponetki :)


1. Delia, Camelio, Szampon koloryzujący do włosów | kolor rudy
2. Marion, Szampon koloryzujący do włosów | kolor miedź
3. Perfect Me, Zestaw maseczek (proteinowa, emolientowa, regeneracyjna)
4. Marion, Regeneracyjna maska do włosów farbowanych | czerwień
5. Marion, Zestaw maseczek (ziołowa, witaminowa, proteinowa, emolientowa z olejkiem arganowym)
6. L'biotika, Biovax, maseczki do włosów (keratyna&jedwab, do włosów blond, do włosów ciemnych, do włosów osłabionych, do włosów słabych ze skłonnością do wypadania, naturalne oleje)
7. Joanna, Argan Oil, Szampon + Maseczka do włosów


Pielęgnacji ciąg dalszy :)

1. Farmona, Tutti Frutti, Peeling cukrowy do ciała | wiśnia i porzeczka (bosssko pachnie <3)
2. Isana, Krem do ciała | shea i kakao (już się polubiliśmy! ;))
3. Schwartzkopf, Gliss Kur Oil Nutriv, Mgiełka do włosów (z mgiełką również ;))
4. Farmona, Tutti Frutti, Peeling do ciała | wiśnia i porzeczka


5. Green Pharmacy, Hair Care, Olejek łopianowy z olejkiem arganowym
6. Green Pharmacy, Hair Care, Balsam do włosów suchych i zniszczonych z olejem arganowym i granatem (uwielbiam!)
7. Herbamedicus, Maść końska | rozgrzewająca
8. Herbamedicus, Maść końska | chłodząca
9. Kallos, Chocolate
10. Kallo, Argan
11. Bania Agafii, Mydło cedrowe (<33 !)
12. Natura Siberica, Maska rokitnikowa dla powaznie zniszczonych wlosow (gleboka regeneracja)
13. Marion, Kuracje: arganowa, nawilżająca i wzmacniająca


Z aptecznych nowości w ostatnim czasie kupiłam krem punktowy La Roche Posay, Effaclar, A.I. Najlepszy krem na punktowe niedoskonałości, które w ciemno polecam mimo dość wysokiej ceny. W aptece przy zakupie poprosiłam o próbkę kremu La Roche Posay, Effaclar, DUO(+), gdyż mimo, że nie mam problematycznej cery to ostatnio zaczęła kaprysić i jest jakaś... dziwna :| I ku mijemu zaskoczeniu Pani farmaceutka dała mi dwa zestawy kosmetyków miniaturek z tej serii!! :O

Na zdjęciu zestaw nr 1
1. La Roche Posay, Efaclar, Żel oczyszczający, 50 ml
2. La Roche Posay, Efaclar, Krem DUO(+), 15 ml

I zestaw, którego zapomniałam sfotografować ;)
3. La Roche Posay, Efaclar, Podkład kryjący, 30 ml | 011 beige (świetnie kryje!)
4. La Roche Posay, Efaclar, Płyn micelarny, 50 ml

Baaaardzo dziękuję :) Co prawda robię w tej aptece wszystkie zakupy medyczne i bywam tam na prawdę często (i zostawiam sporo pieniędzy ;)), ale i tak nie spodziewałam się takich prezentów :)



Uff! To już wszystko. Spooro tego :D No cóż.... ;)




Na koniec mały spoiler tego co m. in. znajdziecie w paczuszce niespodziance, którą wygrać można w konkursie ;)

Serdecznie zapraszam do wzięcia udziału! Szczegóły znajdziecie TATAJ (klik!)

Zdradzę Wam jeszcze, że wśród reszty nowości również znajdują się produkty dla Was! ;)




Znacie moje nowości? :)

Pozdrawiam,
Klaudia

10:27

Konkurs Il Salone Milano! Każdy może wygrać kosmetyki! :)

Konkurs Il Salone Milano! Każdy może wygrać kosmetyki! :)
Witajcie!

Gdzie się nie obejrzymy tam jakiś konkurs! Można zdobyć kosmetyki u mnie (KLIK! - zapraszam :)), ale na wielu innych blogach także pokazały się różne konkursy i rozdania. Od kliku tygodni trwa również konkurs na fanpageu Il Salone Milano, który jest dystrybutorem profesjonalnych kosmetyków do włosów. Konkurs polega na dodaniu na fp zdjęcia swoich włosów, które jest interpretacją hasła "Kocham moje włosy". Co tydzień wygrywa jedna osoba i tak się składa, że... w tym tygodniu wygrałam JA! :)))


W zeszłym tygodniu wygrała Marzenka z bloga Hair is my life (KLIK!) i to właśnie z jej bloga dowiedziałam się o tym konkursie. Bardzo dziękuję za informację! ;*

Konkurs trwa do odwołania, więc już dziś zapraszam Was do udziału! Za tydzień być może wygra któraś z Was! :) 


PS: Jak Wam się podoba nowy szablon? Wprowadzam małe zmiany. Szablon już jest. Został tylko do dopracowania układ i pracuję nad nagłówkiem :) Dajcie znać jak to widzicie ;)



Życzę Wam powodzenia i pozdrawiam Was serdecznie,
Klaudia

17:52

Pierwszy konkurs na blogu u Klaudii! Zapraszam Was serdecznie :)

Pierwszy konkurs na blogu u Klaudii! Zapraszam Was serdecznie :)
Witajcie moje Kochane Czytelniczki!

5 maja minęło pięć miesięcy od kiedy napisałam tutaj pierwszego posta. Miałam wtedy ogromne wątpliwości czy w ogóle jest sens zakładania bloga (poprzednie umierały śmiercią naturalną po 2-3 wpisach..), ale że z natury jestem ryzykantką to postanowiłam spróbować raz jeszcze! :) I... tym razem wsiąkłam na amen ;) Uwielbiam przeglądać wasze blogi i komentować posty nie pozostając w 100% anonimowa. Lubię pisać - dla Was, ale też dla siebie. Pomysłów jest całe mnóstwo, przetestowanych przeze mnie metod, kosmetyków czy domowych sposobów na pielęgnację włosów, twarzy i ciała, które chciałabym tutaj opisać - jeszcze więcej. Gdyby tylko czas pozwalał mogłabym spokojnie codziennie raczyć Was czymś nowym :) No ale... Może wraz z nadejściem lata, kiedy dzień będzie jeszcze dłuższy będę mogła poświęcić blogowi i przede wszystkim WAM troszkę więcej czasu. Ale, ale! Cieszę się, że w ciągu tych kilku miesięcy udało mi się zyskać grono wiernych czytelniczek (<3). Może nie jest ono duże, ale jest kilkanaście z Was, które zaglądają do mnie regularnie i w tym momencie baaardzo Wam za to dziękuję! ;* Głównie dla Was, ale też dla reszty moich czytelniczek tych, które już znają mojego bloga i tych, które być może dopiero do mnie trafią postanowiłam zorganizować konkurs! 


23:08

Mięsiące w zdjęciach - marzec i kwiecień 2016

Mięsiące w zdjęciach - marzec i kwiecień 2016
Zbieram się i zbieram do zaległych notek, ale jakoś mi nie po drodze, żeby zrobić zdjęcia włosów (i innych rzeczy też..) i z tego też względu dalej 'wisi' w próżni kwietniowa aktualizacja, dwie recenzje i... niespodzianka :D Obiecuję, że w najbliższych dniach wszystko sukcesywnie będzie się pojawiało, ale potrzebuję jeszcze 'chwili' :) Tymczasem zapraszam Was na marzec i kwiecień w zdjęciach :)

22:54

Recenzja: Planeta Organika, Czarna maska marokańska

Recenzja: Planeta Organika, Czarna maska marokańska
W kwietniu absolutnie zachwyciła mnie Czarna maska marokańska z Planeta Organica, o której wspomniałam przy okazji wpisu nt. ulubionych masek emolientowych. Moje włosy po każdym użyciu wyglądały tak zachwycająco, że nawet nie mam ochoty do połowy recenzji kryć, że maska stała się jednym z moich hitów :)

Maska jest hitem połowy włosomaniaczej blogosfery, więc nikogo nie zdziwi, że i na moich włosach się sprawdziła ;)



22:56

Odwiedziny u czeskich sąsiadów, czyli wizyta w Adršpašskich skálach (Adrszpaskim Skalnym Mieście)

Odwiedziny u czeskich sąsiadów, czyli wizyta w Adršpašskich skálach (Adrszpaskim Skalnym Mieście)
Cześć Kochani :) 

Dziś miałam być kolejna recenzja, ale choć bardzo chciałam nie mam zwyczajnie siły jej dokończyć by była w 100% merytoryczna i by odzwierciedlała to co chcę Wam na ten temat przekazać ;) Będzie natomiast krótka relacja z mojego pierwszomajowego wypadu do czeskiego skalnego miasta w Adrszpach :) Więcej zdjęć niż tekstu ;) Uwielbiam te skałki od zawsze i bardzo chętnie tam wracam :) Zawsze odkrywam jakiś nowy ich element, którego nie dostrzegłam przy poprzednich wizytach i zawsze mnie ono zaskakuje :)

Copyright © 2014 by Klaudia , Blogger