12:37

Grudzień, Styczeń i luty 2016 w zdjęciach + małe wytłumaczenie się względem Was ;)

Witajcie Kochane!

Na wstępie chciałam Was przeprosić, że zniknęłam tak bez słowa na prawie dwa tygodnie , ale było to spowodowane przymusem zakończenia pisania mojej pracy licencjackiej. Na szczęście udało mi się ukończyć jej pisanie, promotor zaakceptował ją bez poprawek i mogę ją już drukować i składać w dziekanacie :) Bardzo mnie to cieszy i mam nadzieję, że obrona pójdzie równie gładko ;) 

Obecnie nadrabiam czytanie i komentowanie Waszych wpisów z ostatnich dni :) Wczoraj wróciłam do pracy po dość długim zwolnieniu lekarskim, więc czasu w ciągu dnia mam jednak sporo mniej, ale staram się to wszystko jakoś pogodzić :)

Dziś przygotowałam dla Was lekki i przyjemny post dotyczący ostatnich 3 miesięcy mojej codzienności ;)




GRUDZIEŃ

 Końcówka 2015 roku była dla mnie szczególnie ciężka. Cały rok walczyłam z moim zdrowiem, często chorowałam, a do tego pojawiły się problemy hematologiczne i immunologiczne, ale to udało mi się wspólnie ze specjalistami opanować do tego stopnia, że funkcjonowałam w miarę normalnie. Jednak kiedy nabawiłam się anginy ropnej pod koniec listopada, tak cały grudzień (łącznie ze świętami i sylwestrem) byłam chora. Po anginie pojawiło się zapalenie oskrzeli, a następnie zapalenie zatok. Przez ten czas wzięłam 4 antybiotyki. Na samą myśl robi mi się słabo.. Ponad to zaczęłam kaszleć i... tak kaszlę do dziś, choć troszkę mniej. W związku z niewychodzeniem z domu za wiele się w sumie nie działo, ale... ;)

1. Pierwsza i w zasadzie jedyna kartka świąteczna, jaką otrzymałam z okazji ostatnich Świąt Bożego Narodzenia. Wykonała ją 8 letnia dziewczynka, która uczęszcza na zajęcia językowe w szkole gdzie pracuję ;) Do kartki w zestawie otrzymałam kilka pierniczków, które były własnoręcznie przystrojone przez Natalkę. Ogromną przyjemność zrobiła mi tym drobnym upominkiem! :)
2. Moja bożonarodzeniowa szopka, która w tym roku w końcu miałam czas dopieścić i sprawić, że w końcu wyglądała efektownie. Uwierzcie, że na żywo na prawdę pięknie się prezentowała :)
3. Niestety w przerwie świąteczno-noworocznej bardzo spadła mi odporność, a brane w tym samym czasie zastrzyki tylko pogarszały sytuację. Doszło do tego, że zamiast martwić się, żeby nie zarazić innych lekarze zwrócili uwagę, że to mój organizm jest narażony na wirusy i bakterie wokół. Z tego też względu przy okazji czyjejkolwiek wizyty w moim domu, bez względu na to czy ktoś uważał się za osobę zdrową czy nie, na mojej buzi lądowała maseczka. Nie było to komfortowe, ale humory poprawiały się wszystkim ;) Dużo śmiechu i pozytywnej energi nabierałam dzięki 'maseczkowaniu' ;)
4. To moja piękna choineczka <3
5. Jeden jedyny weekend, w którym czułam się w miarę stabilnie wykorzystałam i pojechałam zobaczyć na żywo Wrocławski Jarmark Bożonarodzeniowy. Bajkowa atmosfera zdecydowanie udziela się człowiekowi, który oddaje się magii tego miejsca. Coś cudownego! Tym, którzy jeszcze tam nie byli polecam odwiedzić w tym roku :)
6. Moje hybrydowe pazurki z początku grudnia. Autorski pomysł ;)




STYCZEŃ + LUTY
 Z początkiem 2016 roku czułam się już troszkę lepiej, ale spowodowane było to przede wszystkim faktem, że wyszłam do ludzi i miałam inne (ciekawsze!) zajęcia, niż leżenie w łóżku. Infekcje odpuściły, ale pozostał uporczywy kaszel. W styczniu wpadłam w wir pracy. Miałam zapał jak nigdy po prawie miesiącu L4 z kilkudniową przerwą ;) Nowym specjalistą, który pojawił się na mojej drodze był pulmonolog. Z gabinetu od Pani doktor wyszłam ze.... skierowaniem do szpitala na oddział pulmonologii właśnie. W szpitalu spędziłam 4 dni, gdzie szczegółowo przebadano mnie pod kątem przewlekłego już, tchawiczno-oskrzelowego kaszlu. Miałam m. in. wykonaną bronchoskopię. Brrr! Nieprzyjemne badanie. Ale da się przeżyć - miewałam robione gorsze ;) Masa badań i żadne niczego nie wykazały. Wypisano mnie do domu z 10-dniowym zwolnieniem lekarskim. Kiedy zadałam pytanie w jakim celu, usłyszałam, "bo takie jest następstwo pobytu w szpitalu". Nie dyskutując wróciłam do domu i spędziłam tam prawie 2 tygodnie. Na końcówkę lutego miałam zaplanowaną już dawno operację wycięcia migdałków podniebiennych ze względu na bardzo częste anginy ropne i inne infekcje górnych dróg oddechowych. Wynikało z tego, że do pracy wróciłam na zaledwie 9 dni (z weekendem..) i czekał mnie następny pobyt w szpitalu + kolejne 14-dniowe zwolnienie lekarskie. Ten pobyt był znacznie mniej przyjemny, ale myślę, że podjęcie decyzji o wycięciu było słuszne :) 
16 lutego obchodziłam moje 24. urodziny, ale nie świętowałam ich jakoś szczególnie ;) odbiję sobie jak już będę w pełni sił ;))


1. Przepyszny warstwowy koktajl :) Różowa warstwa jest bananowo-truskawkowa, a zielona jarmużowa. Mniam! <3
2. Tuż przed operacją (z głupią miną :D) ;)
3. Noworoczno-styczniowe pazurki :)
4. Planeta singli - bardzo fajna komedia! Na prawdę polecam jeśli macie ochotę obejrzeć jakiś lekki polski film. Świetna obsada, a przy tym jest na prawdę niezły ;) A przy okazji biletu moje (obecne) nawołujące wiosnę kolorowe-kwieciste paznokcie :)
5. Walentynkowy upominek od przyjaciółki <3
6. Górski spacer, o którym pisałam TUTAJ (klik!). Czekam na wiosenną powtórkę! ;)
7. Moja najnowsza włosowa piramida  (wspominałam o niej TUTAJ (klik!).
8. W czasie nocy dzieci się nudzą.... :D Czyli (wyjątkowe!) cierpienie Klaudiii na bezsenność ;))
9. Kilkudniowy pobyt na pulmonologii pozwolił mi na przeczytanie kilku nowych książek ;)
10. Piękna kwiatowa kompozycja w podziękowaniu dla Pani doktor :)
11. I.... ketonal w kroplóweczce. Ratował mi on życie przez blisko 2 tygodnie :(

Niesamowicie szybko zleciały mi te 3 ostatnie miesiące. Czas co prawda biegnie teraz bardzo szybko, ale... mam wrażenie, że dopiero były święta, a ja mam za sobą już tyyyle załatwionych różnych spraw i tyle się wydarzyło, że aż ciężko mi uwierzyć, że mamy dopiero 11 marca.

Teraz z ważniejszych wydarzeń przede mną obrona licencjatu i wyniki pewnych bardzo ważnych badań. Mam nadzieję, że obie kwestie potoczą się dla mnie pomyślnie :)


A co u Was moje Drogie się ostatnio wydarzyło? Też czas pędzi czy macie wrażenie, że wszystko idzie swoim rytmem? 



Pozdrawiam serdecznie,
Klaudia

26 komentarzy:

Little Red Think pisze...

Całe dzieciństwo i w sumie lata nastoletnie ciągle miałam anginy/infekcje gardła. Dopiero jak wyjechałam na studia i zaczęłam sama o siebie dbać (bałam się opuścić zajęć i nie wiedziałam jak z lekarzem w obcym mieście :D) to... praktycznie WCALE nie choruję. Co prawda nadal mam wrażliwe gardło, chyba już chronicznie powiększone migdałki, ale nie choruję. Nie wiem jaki masz tryb życia, ale polecam bardzo powalczyć o zdrowie sportem i naturalnymi antybiotykami, którymi są niektóre warzywa. Nawet mój D., który wcześniej ciągle miał grypę - zachorował tylko raz, ale pracuje z ludźmi, więc ciężko się nie zarazić ;)
P.S. Ale i tak zastanawiam się, czy nie powinnam usunąć migdałków... :P

Patrycja Gryszko pisze...

Współczuje Ci całych tych pobytów w szpitalu :( Trzymaj się Kochana! Jesteś silna :*

Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje i propozycje wejść w linki :)

Pauuls pisze...

Każdemu zdarzy się w życiu moment kiedy nie może pozwolić sobie na napisanie postu. Najwidoczniej tak było w Twoim przypadku, więc nie masz za co przepraszać! :) Świetny post, dobrze podsumowany miesiąc to podstawa!
pauuls.blogspot.com

Astrall ʕ•ᴥ•ʔ pisze...

Fajne podsumowanie :)
Współczuje Ci tej męczarni w końcówce grudnia. Ja ostatnio też często choruję..

Inspiria A pisze...

Bardzo Ci współczuję... :( Na pewno wszystko potoczy się tak jak chcesz! :)

Miss Marli pisze...

Trzymam kciuki za obronę, mnie też czeka to w tym roku :)
Życzę zdrówka. Dużo przeszłaś. Obyś już nie musiała wracać do szpitala. Trzymaj się :*

Fair Hair Care pisze...

Jeju, dużo zdrowia życzę :*

panqu pisze...

Trzymaj się :) Mi szybko zleciał ten czas, jeszcze nie dawno w domu była choinka, a tu nie bawem zająć czeka :)

Ewelina K pisze...

Oj zdrówka przede wszystkim!

Kathy Leonia pisze...

kuruj się!

Cherry Belle pisze...

Super miks, kocham takie :) U mnie tez czas pędzi ech :)

Rzetelne Recenzje pisze...

Bardzo fajny mix zdjęciowy :)

Kochana mogłabyś kliknąć w link : goo.gl/4GvUmA ?
Dzięki ;*

Venus pisze...

Jejku Ty to masz z tym zdrowiem. Zycze Ci 5 na obronie i by wszystko sie ulozylo. Ciekawy mix ze zdjec

Klaudia pisze...

Dla mnie to był ostateczny czas na usunięcie migdałków. Przez dwa lata miesiąc w miesiąc miałam anginę ropną, a pomiędzy jeszcze inne 'historie' typu zapalenie ucha czy zatok. Migdałki zaczęły mi już też rujnować cały organizm. Np. stawy i serducho, ale też inne dużo poważniejsze (nie patrząc z punktu widzenia migdałków) schorzenia, więc wyciąć musiałam :) Nic strasznego - jeśli jest konieczność to polecam wyciąć ;)
Mój tryb życia był bardzo aktywny dopóki nie zaczęłam chorować i bardzo słabo się czuć. Musiałam zwolnić i w pewnym momencie zupełnie zrezygnować ze sportu. Później wróciłam, ale w bardzo ograniczonej ilości. I tak jest do dziś. A jeśli chodzi o moje dzieciństwo to wtedy właśnie chorowałam zdecydowanie mniej ;) O zdrowym odżywianiu nawet nie wspominam, bo już lepiej odżywiać się i dostarczać witamin nie potrafię ;) Niestety (z punktu widzenia infekcji) ja też pracuję z ludźmi, dlatego też moja dość sporo obniżona odporność często wystawiana jest na próbę...

Klaudia pisze...

Dziękuję ;* Jest co raz lepiej ;)

Klaudia pisze...

Dzięki Kochana ;*

Klaudia pisze...

Chyba wszyscy potrzebujemy już cieplutkiej wiosny i słoneczka, które nas troszkę ożywi :)

Klaudia pisze...

Dziękuję Kochana ;)

Klaudia pisze...

Na razie wszystko po mojej myśli! Jest termin obrony i ze zdrowiem co raz lepiej :) Dziękuję ;*

Klaudia pisze...

Dziękuję <3

Klaudia pisze...

To prawda, czas strasznie pędzi. Oby przed latem troszkę wyhamował ;)

Klaudia pisze...

Dziękuję! Na szczęście już co raz lepiej ;)

Klaudia pisze...

Dziękuję! :)

Klaudia pisze...

Poklikane oczywiście :) Fajna kiecka ;)

Klaudia pisze...

Liczę, że jak przyjdzie lato to trochę zwolni, żebyśmy mieli okazję choć przez chwilę się tym ciepełkiem nacieszyć :)

Klaudia pisze...

Jest co raz lepiej ;)

Prześlij komentarz

Dziękuję za poświęcony czas i przeczytanie tego postu :) Będzie mi bardzo miło jeśli wyrazisz to również w komentarzu :) Jeśli obserwujesz mojego bloga poinformuj mnie o tym, gdyż chętnie do Ciebie zajrzę i jeżeli mi się spodoba to chciałabym się odwdzięczyć ;) Pozdrawiam!

Copyright © 2014 by Klaudia , Blogger