13:49

Podsumowanie 2-go miesiąca akcji zapuszczania się

Cześć, cześć!

Nie mogę uwierzyć jak ten czas szybko leci! Dopiero były święta Bożego narodzenia, a za nami już Wielkanoc. U mnie co prawda dużo się działo od początku roku i to potęguje upływający czas. Między czasie ruszyły różne blogowe akcje i mam wrażenie, że one jeszcze bardziej napędzają płynący czas. To już drugi miesiąc akcji zapuszczania u Ewy. Zapraszam na krótką relację :)






W połowie miesiąca musiałam znowu obciąć ok. 3 cm włosów, bo były tak niesamowicie sianowate i zupełnie niereagujące na nic, że już straciłam do nich cierpliwość. Marzec zaczynałam od 69,5 cm. Poprzedni miesiąc przyniósł mały jak na moją czuprynę przyrost (1,5 cm). W tym, włoski odżyły za co jestem im bardzo wdzięczna, bo spore podcięcnie nawet nie spowodowało 'cofnięcia się' w zapuszczaniu, a nawet jestem ociupinkę na plusie :)


Co stosowałam w marcu:
  • napary: skrzypokrzywa, szałwia, zielona herbata, czerwona herbata, czystek, prawoślaz, rumianek
  • witaminy: D3 (4000  j.m.), B1 (3 mg), B2 (3 mg), B6 (10 mg) , kwas foliowy (0,4 mg) tran z wątroby rekina (820 mg) i olej z nasion wiesiołka (2 g)
  • kuracja siemieniem lnianym
  • olejek SESA wcierany w skórę głowy przed każdym myciem (co 3 dni) na minimum 1 h.
  • wcierka: napar z Triphali (proszek) - pierwsze dwa tygodnie, Jantar + kofeina farmateutyczna - do końca miesiąca.

Herbatkami raczyłam się codziennie, ale w różnych kombinacjach czasowych i ilościowych. Piłam tą, na którą akurat miałam ochotę, bo nie zwykłam katować się w imię włosów ;) Witaminek nie przyjęłam w tym miesiącu tylko dwa razy, natomiast pozostałe dni zostały pozytywnie odhaczone. Kurację z siemienia lnianego stosowałam sumiennie, ale... od poniedziałku do piątku ;) Stało się to rytuałem, jak poranna herbata tuż po przyjściu do pracy. W weekend zapominałam lub też po prostu nie chciało mi się ;) Stwierdziłam więc, że standardem będzie kuracją, którą będę stosowała przez 5 dni w tygodniu, a później będę robiła dwa dni przerwy
Zmiana wcierki w połowie miesiąca również wynikała z wygody. Napar z Triphali może nie był ciężki w rozprowadzaniu, ale bardzo szybko wysychał na włosach i jej oblepiał. Co prawda po wyschnięciu było w miarę w porządku, ale nie mogłam wykonywać masażu, gdyż wyrywałam sporo włosów. Na Jantar stuningowany kofeiną farmaceutyczną miałam już dawno ochotę. Stwierdziłam, że to dobry moment żeby wcielić tę ochotę w życie :D Jantar był moją pierwsza wcierką, którą używałam i razem z kuracją drożdżową dał przyrost aż 5 cm(!!), więc i tym razem - choć bez drożdży - pokładałam w nim sporą nadzieję. Na szczęście nie zawiódł mnie :)


Marcowy przyrost:
W minionym miesiącu włoski w końcu 'ruszyły'! Urosły aż 3,5 cm! :) W poprzednim podsumowaniu liczyłam na to, że włosięta 'wystrzelą' w marcu i tak też się stało - za co bardzo im dziękuję :)

Przez 2 tygodnie wcierania Triphali urosły ok. 1,5 cm, czyli miały 71 cm, po czym ścięłam je ok. 3 cm i zostało 68 cm, czyli dokładnie taka długość, z jaką startowałam w akcji. Dzięki Jantarowi z kofeiną udało się prawie nadrobić stracone centymetry - urosły jeszcze 2 cm.


Obecna długość to 70 cm

Przed podcięciem (najświeższe dodam przy aktualizacji miesiąca, która powinna pojawić się w weekend)



Plany na kwiecień:
  • napary: różne ziółka (z doświadczenia wiem, że i tak piję to co chcę, więc nie zakładam czy będę raczyła się w tym miesiącu ;))
  • witaminy (trzeci miesiąc): D3 (4000  j.m.) - po zakończeniu opakowania (mniej więcej w połowie miesiąca) zejdę na mniejszą dawkę 2000 j.m., B complex - 100% ZDS, tran z wątroby rekina (820 mg) - tutaj również kończę opakowanie (tabletek zostało na 6 dni) i Triphala (4 g), której nie zamierzam pić (fuj! :P drożdże to przy niej rarytas - uwierzcie :D), ale znalazłam na nią swój sposób. Na początek jest z tym troszkę zabawy, ale jak już przez to przebrnę to myślę, że będę zadowolona :)
  • kuracja siemieniem lnianym
  • masaż TT/masażerem do skalpu - chcę wrócić do regularności w masowaniu i mam nadzieję, że mi się to uda :)
  • Olejek łopianowy z papryczką GP, gdyż bardzo mój skalp polubił olejowanie, a ten olejek dodatkowo powinien przyspieszyć porost ;)
  • wcierka: własnoręcznie ukręcona :D pisałam o niej TUTAJ (klik!)  do składu dodałam resztkę Jantaru z kofeiną, który został mi z marca - liczę, że sprawdzi się co najmniej tak samo dobrze jak za pierwszym razem :)



 Jak Wasze przyrosty w marcu? Co ciekawego stosowałyście? :)
 



Pozdrawiam,
Klaudia

35 komentarzy:

Karolina Jastrząb pisze...

ciekawa jestem ile mierzą moje włosy :)

Queen Hair pisze...

Ale u ciebie ambitnie :D Śliczny kolor ;)

Monetka M pisze...

Gratuluję przyrostu! :)

Miss Marli pisze...

Imponująca pielęgnacja i efekty również :)

Patrycja Gryszko pisze...

Twoja długośc włosów bardzo mi odpowiada do takej chce zapuścić :D

Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje i propozycje wejść w linki :)

Młoda Mama pisze...

Zawsze chciałam mieć włosy do pasa może kiedyś zrealizuje ten plan. :)
Pozdrawiam

Młoda Mama pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
beautyfrommadeline pisze...

Twoje włosy rosną ekspresowo;) Świetny wynik;)

Kathy Leonia pisze...

łał podziwiam za wynik!

Inspiria A pisze...

Wiesz jak u mnie w marcu :) Ale u Ciebie super przyrost! Pewnie w kolejnym miesiącu będzie jeszcze lepiej! :)

Klaudia pisze...

Dziękuję :)

Klaudia pisze...

Dzięki :D

Klaudia pisze...

W końcu do przodu! A nie takie 'ledwo,ledwo' ;)

Klaudia pisze...

Ja chciałabym jeszcze około 10 cm dłuższe i tyle by mi też wystarczyło :)

Klaudia pisze...

Życzę powodzenia w takim razie i trzymam kciuki! Pozdrawiam również :)

Klaudia pisze...

One rosną jak chcą... serio ;) Raz ledwo 1 cm, a drugi raz 5! ;)

Klaudia pisze...

Dzięki ;) Moje włosy tak właśnie mają... albo ledwo 'coś', albo wystrzelą i mam 3-5 cm w ciągu miesiąca :)

Klaudia pisze...

Na to liczę, dziękuję! :)

Fair Hair Care pisze...

3,5 cm? Wow, zazdroszczę :)

Karolina | DEFINIUJĘ blog pisze...

O matko muszę przyznać że imponujące poczynania. Ja niestety nie ma mam aż takiej cierpliwości do podobnych kuracji więc ograniczam się do maski i jedwabiu/. A Twoje włosy pięknie rosną, więc gratuluję przyrostu i oby kwiecień był równie owocny :)

Nie Bieska pisze...

Niezły wynik, ja o takim mogę tylko pomarzyć :) Obserwuję.

Kathy Leonia pisze...

5 cm ;o;o;o rekord ginesa;D

Pauli798 pisze...

Gratuluję przyrostu. :)

Ewa Bl pisze...

Wynik naprawde genialny, gratuluje Kochana :)!

Rzetelne Recenzje pisze...

Ładny przyrost no i imponująca długość <3

Kochana mogłabyś poklikać w linki w najnowszym poście ?
http://rzetelne-recenzje.blogspot.com/2016/04/wiosenne-nowosci-z-romwe-i-shein.html
Z góry dziękuję <3

Klaudia pisze...

Dziękuję ;*

Jasne, że poklikam! :)

Klaudia pisze...

Dziękuję Ewcia ;*

Klaudia pisze...

Dziękuję ;)

Klaudia pisze...

Ja też tak kiedyś mówiłam, ale... wszystko jest możliwe ;) Dziękuję!
Już zaglądam do Ciebie :)

Klaudia pisze...

Mam cel, a co za tym idzie motywację, żeby działam z ogromną siłą i żeby włoski rosły jak najszybciej :) Maska + 'zabezpieczacz' końcówek to i tak super! Są osoby, które stosują jedynie... szampon ;) Dziękuję!

Klaudia pisze...

Udało się nadrobić lutowy dość mizerny przyrost ;)

Włosy takie szalone pisze...

Bardzo podoba mi się Twój kolor włosów :D

MissMat85 M pisze...

Gratuluje przyrostu, u mnie bylo tylko 1.5cm, tak jak i w poprzednim. Ale sie nie poddaje, a wrecz przeciwnie mam jeszcze wiecej ochoty na zapuszczanie, kiedy czytam takie wpisy jak twoje, dzieki ktorym moge probowac nowe sposoby czy produkty. Pozdrawiam serdecznie :)

Klaudia pisze...

Dzięki ;)

Klaudia pisze...

Dziękuję :) Dobre i 1,5 cm! Grunt, że do przodu :) Dobrze, że walczysz, bo tylko dzięki temu efekty mogą być lepsze :) Pozdrawiam :)

Prześlij komentarz

Dziękuję za poświęcony czas i przeczytanie tego postu :) Będzie mi bardzo miło jeśli wyrazisz to również w komentarzu :) Jeśli obserwujesz mojego bloga poinformuj mnie o tym, gdyż chętnie do Ciebie zajrzę i jeżeli mi się spodoba to chciałabym się odwdzięczyć ;) Pozdrawiam!

Copyright © 2014 by Klaudia , Blogger