15:34

Aktualizacja włosowa - maj 2016

Aktualizacja włosowa - maj 2016


Ze względu na duży poślizg z kwietniową aktualizacją  zdecydowałam w końcu, że wstrzymam się i opiszę Wam już na spokojnie maj :) W kwietniu tak dużo się działo, że nie miałam zbyt dużo czasu na pielęgnację włosów. W maju starałam się być regularna mimo tego, że też wolnego czasu bardzo brakowało. Zapraszam do zapoznania się z majową aktualizacją włosową ;)


Początkiem maja walczyłam z bardzo dużym wypadaniem włosów, które trwało tak od połowy kwietnia. Na pomoc ruszyłam z rzepową wcierką z Joanny i okazała się ona strzałem w dziesiątkę :) Włosy przez cały miesiąc nadal wypadały, ale z każdym dniem stopniowo co raz mniej. Na dzień dzisiejszy wypadają 'w normie', ale wciąż walczę, żeby strat było jak najmniej ;)


Czego używałam w maju?

Włosy myłam najczęściej szamponem z Ziaji Med - kuracja przeciw wypadaniu włosów. Szampon ten całkiem dobrze mi służył i zatrzymał jesienne wypadanie. I teraz pewnie jego używanie nie było bez znaczenia. Po spienieniu go na skórze głowy trzymałam go około 3-5 minut, żeby choć trochę miał szansę zadziałać. Szampon z Ziaji mam w składzie SLS, który bardzo wysusza moje włosy kiedy myję takim przy każdym myciu. Kiedy więc wypadanie troszkę ustało zaczęłam myć włosy Kallosami... by Klaudia :D Jakiś czas temu zmieszałam resztki Kallosów, które posiadałam na tamten moment, czyli Banana (najwięcej), Multivitamine, Keratin oraz Aloe i tak oto powstała Kallos'owa maska do mycia 'by Klaudia', hehe ;) I powiem Wam, że jest genialna! Bardzo dobrze myje mi się nią moją czuprynkę ;)

Co najmniej raz w tygodniu laminowałam włoski siemeniem lnianym oraz wcierałam 'glutka' w skórę głowy. Olejowałam kosmyki olejkiem BDFM, olejkiem arganowym lub olejem kokosowym. W maju podobnie jak w poprzednich miesiącach używałam głównie masek. Testowałam maseczki Perfect Me (całkiem w porządku, ale o tym kiedy indziej), raz użyłam kuracji keratynowej (recenzja - KLIK!), tuningowałam Kallosa by Klaudia :D i ze dwa razy użyłam maski marokańskiej. Odżywki użyłam tylko dwa razy. Raz była to mieszanka NIVEA Diamond i Long Repair, a poźniej Timotei 'Drogocenne olejki'. 



Pod koniec maja zafarbowałam włosy farbą GARNIER Color Naturals Creme | 7.40+ miedziany blond. Kolor wyszedł PRZEPIĘKNY, niestety nie da się go uchwycić na żadnym zdjęciu :( Jest ciut nierówny ze względu na odrosty i zrobiły się delikatne plamy na długości (odrobinę widać je na powyższym zdjęciu, natomiast na nim nie widać różnicy na odroście :D), ale i tak jest bardzo, bardzo zadowolona :) 

O przyspieszeniu porostu podczas akcji u Ewy i akcji płukankowej u Marty będzie na dniach osobny post wraz z podsumowaniem obu akcji :)




Wiosna minęła błyskawicznie! Aż nie mogę uwierzyć, że mamy już czerwiec :) Niemniej - bardzo się z tego powodu cieszę. Pogoda na razie dopisuje, powoli zbliża się urlop (najpierw krótszy w górach <3, a potem już ten właściwy spędzę na leniuchowaniu na plaży ;)).




A jak tam Wasze włoski w maju? :)





Miłego popołudnia,
Klaudia
Copyright © 2014 by Klaudia , Blogger